Kundalini – pełnia księżyca
Pierwsze intensywne odczucia energetyczne w ciele miałem podczas pełni księżyca 01.04.2026. Na niebie królował różowy księżyc, mógłbym rzec, że to takie hollywoodzkie przebudzenie. Odczucia kosmiczne, w ciele intensywne wyrzuty energii zaczynające od 0% mocy do niemalże 100% przy pełnej mocy, ciało wyraźnie się spina w okolicach brzucha i nie puszcza tego dalej. Tej nocy miałem kilka takich wystrzałów, w pewnym momencie odcięło mi świadomość po czym wybudziłem się, aby kontynuować ten proces. Niestety nic z tego, gdyż rozbolał mnie brzuch, bo na wieczór objadłem się pysznego smalcu, który dostałem w prezencie.
Jak wiadomo najpierw fizjologia/ciało, później energetyka, nie ma innej opcji. Po tej nocy nastąpiła chwilowa przerwa w doznaniach energetycznych, a ciało zaczęło zdrowieć i powoli wracać do formy. Następnego dnia pewna zawodniczka z pracy przemówiła do mnie po dwóch latach przerwy, wymieniliśmy trzy zdania i elo powrót do nieodzywania się xD. Nie żebym ubolewał z tego faktu, ale tutaj totalna losowość w tej kwestii i nie wieszczyłbym powiązań między przebudzeniem energii.


Wkurw, wystrzały i codzienność procesu
Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy pojawiały się kilka razy takie momenty. Najczęściej przypomina to ładowanie od 0 do 100%. 17.04.2026 miałem zupełnie inne doświadczenia – wróciłem do domu po pracy, ale towarzyszyło mi mocne wkurwienie. Wkurwienie to nowość do otwarcia energii, złość wcześniej była destrukcyjna – wygląda na to, że coś się zmienia. Tym razem uczucie energii w ciele było zupełnie inne. Najprościej mi to opisać jako rozlewanie energii w ciele przez kilka sekund. Intensywniejsze niż orgazm, ale od razu w pełni mocy. Miałem trzy takie wystrzały. Ale jak ma się to do codzienności? Bardzo prosto, najbardziej dominującym uczuciem jest stan pustki, której niczym i nikim nie trzeba wypełniać, to pozytywne uczucie albo po prostu spokoju. To nie jest tak, że ja jestem teraz wielce oświecony… I się nie wkurwiam, pewnie że to robię, ale wracam do swojego pierwotnego stanu o wiele szybciej.
Reorganizacja układu nerwowego
Jeden weekend zapamietam na dłużej – sobotnia noc pełna wrażeń, wracam do najbardziej mi znanych odczuć. Czyli ładowanie od 0% do 100% mocy, chociaż tutaj bym polemizował czy to było 100%, oprócz brzucha zaciskały się również zwieracze, to chyba sygnał, że ciało jest przeciążone lub kalibruje się samo, tak naprawdę bez mojego udziału, ja mam po prostu nieprzeszkadzać. Mógłbym to ubrać w definicję czakr i nawet je nazwać, ale nie wiem czy to coś zmieni. Niedziela wyglądała identycznie. Po tym wszystkim widać ewidentnie tendencję wzrostową przy zdrowieniu ciała i wzroście witalności co mnie bardzo cieszy.
Blokada w brzuchu (Czakra Manipura / Splot Słoneczny): Na początku energia „nie puszczała dalej”. Brzuch to centrum naszej tożsamości, ego, kontroli i granic. Spięcie w tym miejscu oznacza, że Twoje ego próbowało skontrolować proces (lub ciało fizycznie nie było gotowe na tak wysokie napięcie)
Zaciskanie zwieraczy (Czakra Muladhara / Korzeń): To odruch obronny układu nerwowego. Zwieracze kurczą się, gdy ciało czuje zagrożenie lub gigantyczny nadmiar energii (lęk przed puszczeniem kontroli, przed „śmiercią ego”).
Do dzisiaj miewam co jakiś czas takie atrakcje w ciele. Znormalizowałem to do tego stopnia, że kładę się na boku i idę spać :D. Doszło nawet do tego, że w pracy podczas przerwy kawowej siedziałem sam w pomieszczeniu, zamknąłem oczy i pozwoliłem sobie po prostu być w ciszy, tego się nie spodziewałem, że mi to pyknie 5x po czym rozdzwoniły mi się telefony. Ostatnio siedziałem przed komputerem w robocie i przy wykonywaniu czynności służbowych pojawiły się te doznania.


Mistyka została znormalizowana. Aczkolwiek jest coś co odróżnia obecne stany od poprzednich. Energia jest odczuwalna wyżej nie zostaje w brzuchu, ale idzie do góry i jest odczuwalna w klatce piersiowej. Realnie to miało duży wpływ na powrót na instagrama, wrzuciłem tam swoje zdjęcie profilowe. Czego nie zrobiłem wcześniej, podpisany jestem z imienia i nazwiska w każdym poście. To się dzieje samo i nie za bardzo jest miejsce na chowanie się za anonimowością. Powolutku przekraczam swoje kolejne strefy komfortu i coraz mniej interesuje mnie opinia innych. To nie było planowane, po prostu poczułem impuls do powrotu na tą platformę.
Podsumowanie
Energia/Psyche robi swoje, ciało robi swoje, a ja uczę się nie przeszkadzać. Mistyka stała się normalnością, a normalność stała się najlepszą regulacją. I chyba o to w tym wszystkim chodzi.
Seria wpisów
W następnych częściach pojawią się wpisy dotyczące:, normalności, ćwiczenia i praktyki oddechowe, sny, moment zawieszenia i ostatnim na ten moment będą wizję, symbolika i archetypy.
Link do części pierwszej:
Kundalini/Indywiduacja – początek

2 Comments