Na finałowym etapie Indywiduacji i przebudzenia Kundalini towarzyszyły mi liczne ćwiczenia i praktyki oddechowe. Tego jest całe mnóstwo, ale korzystam z tego co podsyłają mi znane osoby. Nie ma sensu czytać pięciu książek o ćwiczeniach oddechowych czy uczestniczyć w kilku szkoleniach z pracy z ciałem. Nadmiar wiedzy to też jest jedna z pułapek samorozwoju.

W pracy z ciałem mówi się, że miednica to nasz rdzeń – magazyn wszystkiego, czym nasiąkaliśmy od dzieciństwa. To tutaj kumulują się najstarsze, najdłużej tłumione emocje: lęk, wstyd, kontrola, napięcie, zamrożenie, brak ekspresji, seksualność, poczucie bezpieczeństwa. Jeśli coś było zbyt trudne, żeby to poczuć, ciało schowało to właśnie tam.

Dlatego w procesie indywiduacji i przebudzenia Kundalini praca z miednicą, biodrami i nogami jest absolutnie fundamentalna. To nie jest „stretching”. To jest odmrażanie historii zapisanej w ciele. Co do odmrażania to miałem taki obraz kuli ziemskiej, gdzie połowa była normalna, a druga połowa zamarznięta. Więc to by się z tym ładnie łączyło. W tym etapie to ciało prowadzi, a ja tylko słucham impulsów i nie działam według ściśle okreslonego planu.

Kundalini – ćwiczenia fizyczne

Fizycznie pracuję w większości z nogami, biodrami czy miednicą, poniżej miks energetyczno-emocjonalny według SI – Somatic Intelligence jak i Sztucznej inteligencji:

Toad Squats (54 powtórzenia) – Otwierają przepływ w miednicy i nogach, a przy okazji rozluźniają lęk i napięcia trzymane w biodrach. Od siebie dodam, że stabilizują i ściągają na ziemię.

Hip thrusty bez obciążenia – Podnoszą żywotność dolnego centrum i uwalniają sztywność z miejsc, gdzie ciało trzyma kontrolę i wstyd.

Butterfly w pozycji medytacyjnej – Uspokaja przepływ w biodrach i pozwala puścić emocje związane z przeciążeniem i napięciem.

Toad pose – Otwiera podstawę i pomaga rozpuścić stare reakcje obronne zapisane w miednicy i brzuchu. Duży progres zrobiłem w tym ćwiczeniu, robię to bez większego bólu z większym zakresem ruchu, oj nazbierało się w tych częściach ciała. PS, Nie ma opcji nie wrzucę takiego zdjęcia do internetu xD

Minimum 10 pompek – Sprowadza energię do ciała i stabilizuje głowę, żeby nie odpływać w myśli, napięcia i nadinterpretacje.

Ruch biodrami w ósemkę – Rozluźnia przepływ między miednicą a kręgosłupem i uwalnia emocje związane z kontrolą, seksualnością i ekspresją.

Taniec / spontaniczny ruch – Pozwala energii ruszyć się naturalnie i wyrzuca emocje, których nie da się „przegadać”. Nawet nie chodzi o wyrzucenie energii chodzi o wejście w flow, lekkość i naturalne rozluźnienie ciała.

Przytulanie siebie (serce, grasica, brzuch) – Reguluje przepływ w klatce i brzuchu, dając układowi nerwowemu sygnał bezpieczeństwa i miękkości.

Kundalini – ćwiczenia oddechowe

Poniżej zestaw praktyk oddechowych który wykonuję, nie ma jednej reguły czasem jedno ćwiczenie dziennie, czasem wszystkie:

6x 20 sekundowe wstrzymanie oddechu – Podnosi ciśnienie wewnętrzne i „resetuje” układ nerwowy, dzięki czemu ciało puszcza głębokie napięcia związane z lękiem i przeciążeniem.

1-3 minuty – Breath of Fire – Rozgrzewa środek ciała i szybko wyrzuca zaległe emocje z brzucha. Przy tym ćwiczeniu odruch wymiotny się intensyfikował, w takich momentach przestawałem wykonywać to ćwiczenia. Podobno to normalne, przy uwalnianiu napięć z brzucha, ale tutaj bym uważał.

Oddech 4-6 – Oddech świetnie uspokajający układ nerwowy, częstotliwość różna czasem podczas pracy, czasem 5 minut w domu na kalimacie. Różnie i intuicyjnie

Wdech ustami coś na wzór intensywnego wdechu po wypłynięciu na powierzchnię wody i wydech jak konik polny/koń takie – parsknięcie – Przy tym była wizualizacja, przy wdechu wynurzyłem się z wody, chwila zatrzymania wraz z wizualizacją – odpalanie prędkości nadświetlnej jak w Gwiezdnych Wojnach, parsknięcie konika i wizualizacja źródła/słońca (to ćwiczenie miało za zadanie wykonać skoki kwantowe na liniach czasu – wiem, wiem to może być ezo bełkot, bo teraz wszystko jest kwantowe)

8 minut oddechu i wydechu nosemna przemian przegrodami nosowymi – Zaczynam od wdechu lewą przegrodą, następnie wydech i wdech prawą przegrodą i powrót do lewej. Wyrównuje przepływ między prawą i lewą połkulą mózgu i uspokaja emocje, które powodują chaos, nadmyślenie i wewnętrzne rozedrganie.

Kriya Sa-Ta-Na-Ma przez 11 minut. Wyciszenie i rozluźnienie ciała, czasem „giboczę” się w rytm wypowiadanych mantr.

Sssssyczenie weżą – jak mam bardzo napompowany brzuch to staram się to rozluźnić poprzez kilka powtórzeń wdechu nosem i wydechu ustami imitując syczenie węża. Ciśnienie i napięcie schodzą dość szybko. Ćwiczenie aktywuje nerw błędny i rozluźnia przeponę.

Po co to wszystko?

Te ćwiczenia nie są „rytuałem Kundalini”. To jest regulacja układu nerwowego, która pozwala ciału bezpiecznie przejść przez proces. Energia nie zrobi nic, jeśli ciało nie jest gotowe jej unieść. Chociaż to ciało znosi tyle przez ostatnie dwa lata, że w życiu bym nie pomyślał, że jest w stanie tyle udźwignąć… Czasem trzeba pierd….. o ziemię żeby zdać sobie sprawy, że masz silne, fajne i bardzo wytrzymałe ciało.

Seria wpisów

W następnych częściach pojawią się wpisy dotyczące: sny, moment zawieszenia i ostatnim na ten moment będą wizję, symbolika i archetypy.

Link do części pierwszej – Kundalini/Indywiduacja – początek
Link do części drugiej – Kundalini/Indywiduacja – energia
Link do części trzeciej – Kundalini/Indywiduacja – codzienność

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *