Wszystkie procesy prowadzą tylko do jednego miejsca – do życia. Na co dzień nie ma to większego znaczenia, jak głęboko wejdziesz, w stan medytacji czy jak głęboko wejdziesz w wymiary świadomości. I tym razem stosuję tę zasadę bardzo dobrze. Wszystko co się wydarza w Twoim czy moim życiu, wydarza się przez ciało i od tego nie uciekniesz. A z drugiej strony po co przed tym uciekać? Życie często wydarza się samo i fajnie jest czasem puścić kontrolę. Doświadczeń jest zawsze całe spektrum, czasem boli, czasem smutno, czasem czujesz się bezradnie i tyle – proza życia. I właśnie o tym jest ten wpis, o zwykłym życiu w niezwykłym procesie.

Kundalini/indywiduacja – kriya

Normalność przy moich doświadczeniach jest kluczowa, tak jak w kriyi którą wykonuję:
Sa – źródło
Ta – narodziny/manifestacja
Na – śmierć/transformacja
Ma – powrót do życia i tu napiszę bardzo szczerze – to jest pierdolony must have, po każdym wystrzale energii, wizji, czy cudownym śnie, obowiązkiem jest powrócić do życia. Na początku wszystkie z tych rzeczy pochłaniały mnie niemiłosiernie, co mi po nich. Im szybciej wracamy do codzienności tym bardziej doświadczamy życia w pełni. A tym właśnie jest przebudzenie Kundalini czy proces Indywiduacji. To życie w pełni. Bardzo lubię założenie, że świat zewnętrzny jest Twoim lustrem. Jak w środku tak i na zewnątrz.

Życie płynie samo

Bardzo często śni mi się motyw, aby puścić kontrolę nad życiem. Efekty? Lubię ten element zaskoczenia, gdzie na przykład długo nie widziałem się z parą znajomych, po czym wspólnie pojechaliśmy do GeoParku w Łęknicy – btw. swoją drogą to magiczne miejsce i niezwykle urokliwe w słoneczną pogodę. Wyjazd do Parku Krasnala i Parku Fizyki? Pewnie, że tak. Poskaczesz sobie czy pokręcisz się w kółko w części mechanicznej. W części dźwiękowej pizdniesz sobie parę razy w gong. W części wodnej pokręcisz korbką. Nowe doświadczenia są? Przyziemne? No pewnie, że są. Odnoszę wrażenie, że chwyciłem dobry balans pomiędzy duchem, a materią. Scenariusza z niedzielnych zajęć na psychotronice, również bym nie przewidział i o to czasem chodzi, o ten element zaskoczenia, nieprzewidywalności.

Sprzątanie

Na ten moment to kolejny kluczowy składnik. Nie wiem czy mnie fantazja nie poniesie, ale to może mieć coś wspólnego z Feng Shui? Gdy „sprzątasz” w środku to warto zadbać o swoją zewnętrzną przestrzeń. Przed oświeceniem weź miotłę i zamiataj, po oświeceniu weź miotłę i dalej zamiataj. Nie ma innej opcji. Sprzątanie to była moja najsłabsza strona, widzę poprawę i bardzo mnie to cieszy. Po wysokich stanach czy wizjach, pierwsze co robię to szmatka, zmiotka, miotła czy wyrzucam stare niepotrzebne rzeczy. Biała kuchenka gazowa budzi mój największy podziw, serio!

Codzienność

Z zewnątrz nie wygląda to jakoś spektakularnie, a tym bardziej nie przypomina życia z platform społecznościowych. Na obiad pulpety z makaronem. W McDonaldzie Jalapeno burgery, jedzone bardzo powoli, aby delektować się każdym smakiem. Spacer w parku, kawa ze znajomymi w pracy. Siatkówka co czwartek, czy zwykłe leżenie i skupienie się na oddechu. Szczerze mogę stwierdzić, że fajnie jest mi samemu ze sobą i tym zdaniem mógłbym zakończyć ten krótki wpis 😉

Puenta

Normalność reguluje układ nerwowy. A układ nerwowy jest fundamentem całego procesu – bez niego nie ma ani energii, ani integracji, ani indywiduacji. Dlatego wracanie do codziennych czynności jest tak ważne.

Seria wpisów

W następnych częściach pojawią się wpisy dotyczące: ćwiczenia i praktyki oddechowe, sny, moment zawieszenia i ostatnim na ten moment będą wizję, symbolika i archetypy.

Link do części pierwszej – Kundalini/Indywiduacja – początek
Link do części drugiej – Kundalini/Indywiduacja – energia

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *