Elooo, dawno nie było wpisu na moim blogu. Skupiałem się bardziej na prostych codziennych czynnościach, jak i na ciele. Wróciłem do gotowania posiłków, troszkę sprzątania, więcej spacerów, masaże i pijawki, a i udało się wrócić do sportu.
Portret Astrologiczny
Tym wpisem kończę serię na temat indywiduacji/kundalini. Postaram się pokazać Ci, jak astrologia i działania z nią związane wpłynęły na moją kreatywność i inwencję twórczą. Śledzę jeden profil na Instagramie, gdzie było dużo o symbolice sennej, a następnie pojawił się content z astrologii.
Pada hasło: „Sprawdź w swoim kosmogramie, gdzie naturalnie możesz zarabiać pieniądze”. Kwestie finansowe to moja odwieczna bolączka: mało, mało, ciągle mało… Na pieniądze przede wszystkim trzeba sobie pozwolić… A ja tak średnio pozwalam sobie na pieniądze, które same w sobie powinny być neutralne.
Pierwszy przekaz z podświadomości – stary dywan
Przyśniło mi się, że pytam we śnie postać, która często reprezentuje u mnie „duszę”. „Czy ja w ogóle mogę mieć pieniądze??”. Chłop spojrzał na mnie wymownie w zamyśle: „Co to kuźwa za pytanie, pewnie że możesz!”. Bez słowa wynieśliśmy z mieszkania wielki dywan pełen starych i bezużytecznych rzeczy. Następnego dnia nowy post i pytanie: „W którym domu masz Jowisza i w jakim znaku w swoim kosmogramie?”. Wyszło mi, że w XII domu i w znaku Raka. I co z tego wynika?
Ten układ zarabia przez intuicję, duchowość, pracę z podświadomością, samotną twórczość, uzdrawianie i dostęp do rzeczy, których nie dostrzegają lub do których nie mają dostępu inni ludzie.
Brzmi znajomo, prawda?
A State of Trance i kosmiczny masaż
Następnego dnia kolejny post i tym razem wskazówka, czym karmi się Twój Jowisz. Jak wiadomo, jest w znaku zodiaku Raka – czyli karmi się poprzez poczucie bezpieczeństwa, bliskość, lekkość, naturalność i emocjonalność. Tak się złożyło, że miałem zaplanowany wylot do Warszawy na A State of Trance – imprezę muzyki elektronicznej Armina van Buurena. Więc skoro na pieniądze trzeba było sobie pozwolić, to ja poszedłem odwrotną drogą. Pozwoliłem sobie na wydanie ich tyle, ile chcę xDDD
Postanowiłem również „zatroszczyć się” o swój Jowisz w XII domu w Raku i zapisałem się na masaż. Wybór padł na masaż w stylu balijskim. Nie pytajcie mnie, jaki to jest, bo nie mam zielonego pojęcia, poniżej wklejam krótką definicję, co to za masaż:
Masaż balijski – to głęboko relaksujący rytuał łączący w sobie techniki akupresury, ajurwedy, refleksoterapii oraz rozciągania. Jego celem jest nie tylko rozluźnienie spiętych mięśni, ale przede wszystkim odblokowanie przepływu energii (Qi) w ciele, wyciszenie układu nerwowego i wprowadzenie umysłu w stan głębokiej harmonii duchowej.
Ja nie wiem, co tam się wydarzyło podczas sesji masażu, ale pani masażystka odpierdzieliła taki performance, że nie wiedziałem gdzie, a tym bardziej po co się tam znajduję. Wszedłem w jakiś „kosmiczny” stan relaksu i odprężenia. Nie interesowało mnie kompletnie nic. Byłem tak odprężony, że nic i nikt nie był w stanie wytrącić mnie z tego stanu. W dalszym ciągu nie wiem jakimi słowami mogę opisać to jak się czułem po masażu.


Narodziny pomysłu
I co się wydarzyło wieczorem? Krótko dodam, że przed wylotem śniła mi się kobieta w ciąży w czarnej przestrzeni. Oczywiście jest to metafora, że coś się tworzy i rodzi nowego. Leżę sobie w pokoju hotelowym i jeb. Genialny pomysł, który przyszedł do mnie w najczystszej i najprostszej formie. Zrób medytacje prowadzone, bazuj na swoich wizjach, które miałeś i które były przełomowe, a formę wzoruj na kursie szamanizmu, który masz – chodzi o formę, jak to zrobić. Generalnie wszystko płynęło samo, nawet nie było sekundy przestoju.
Narzędzia to jedno, ale z kanapy trzeba wstać samemu
Drogi czytelniku, miałeś okazję zobaczyć, jak niepozorne i w teorii „głupie” rzeczy mogą nas doprowadzić do określonego celu. Zostaje ostatnia rzecz – działanie. Tutaj się wyłożyłem. O ile rozpisałem dwa pełne rozdziały, o tyle jeszcze nie siadłem do nagrywania tych materiałów. Więc korzystanie z takich narzędzi jak np. astrologia to jedno, ale wstać z kanapy trzeba i nikt tego za nas nie zrobi. Btw. to nie były ostatnie wyrzuty kreatywności. Wpadłem na kilka fajnych pomysłów na posty na instagramie. Ale zdaję sobie sprawę, że dla ogółu psychologia głębi może być nudna ;))
A jak to wygląda u Ciebie? Znasz układ swojego Jowisza? I najważniejsze – jaką Ty masz dzisiaj relację z pieniędzmi: pozwalasz im płynąć, czy tak jak ja do niedawna, trzymasz w głowie ten przestarzały, ciężki dywan?
Link do części pierwszej – Kundalini/Indywiduacja – początek
Link do części drugiej – Kundalini/Indywiduacja – energia
Link do części trzeciej – Kundalini/Indywiduacja – codzienność
Link do części czwartej – Kundalini/Indywiduacja – ćwiczenia i praktyki oddechowe
Link do części piątej – Kundalini/Indywiduacja – sny
Link do częsci szóstej – Kundalini/Indywiduacja – wizje

I am glad I found this page because the information provided here is exactly what I was searching for. It is a well-written, universally applicable summary with excellent clarity.
This is a great example of content that keeps the discussion worth following without feeling overly forced, because the ideas are presented in a clear way and the overall tone encourages people to participate in a balanced and constructive way.